sobota, 7 czerwca 2014

Rozdział 3

Jeżeli czytasz to skomentuj: 
oczmi tini
- Carla co tyś zrobiła z tymi włosami?- powiedziałam z niedowierzaniem
- No co nie widziałaś nigy dziewczyny z zielonymi włosami - odpowiedziała dziewczyna z wielkim znakiem zapytania na twarzy.
- Nie no widziałaWchm, ale ..... - zawachałam sie dopoweidziec co naprawde myslała
- Ale ... dokończ co masz do powiedzienia-odpowiedziała z sarkazmem dziewczyna
- Hej już jesteśmy- przerwała nam Lola wchodząc z dziewczynami
-Coś się stało - zapytała Miśka
-Nie - odpowiedziałam patrząc na Carlę, ale ona tylko odwróciła wzrok w drugą stronę.
Miałam wyrzuty sumienia, że powiedziała  za dużo, nie chciałam sie klucić z moją kupelą muszę ją prezprosić. Carla cały czas unikała mojego wzroku, nie wiedziałam co zrobić , aby ja przeprosic nagle z transu wyrwał mnie głos Loly
- Chodzcie się przebrać, bo jest już poźno, a próba musi się odbyć- mówiła kierując się w stronę dżwi.
- tak, tak.... chodzmy- odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem. Idąc śmiałyśmy się z przygody Miśki , która nam opowiadała. Otwierając dzwi usłyszałam -Ałłłłłłłłłłłłl...- i upadek na ziemie. Chyba komuś przywaliłam dzwiami.

Oczami Nialla:
Wchodząc do budynku mieliśmy jeden cel znaeźć włąściciela studia, wszystko szło jak trzeba do pewnej chwili. Szukając gabinetu usłyszeliśmy jakieś śmiechy, mnie za bardzo to nie fascynowało, no ale chłopaków bardzo....
- Dobra chodźmy zobaczmy co tam się dzieje- odpowiedziałem z kwaszaną miną na twrzy.... już miałem łapać za klamkę od dżwi z, których dochodził śmiech..... nagle poczułem jak mocno uderzją mne w głowę, z mojich ust wydobyło się tylko jedno słowo - Ałłłłłłll- i upadłem na ziemie.
Czy ja jestem w niebie, czy umarłem? A może to tylko sen? Nie zastanawiając się na d ty dłużej otworzyłem oczy....na demną stała grupka ludzi: jakieś 5 dziewczyn i 5 przyjaciół. wszyscy patrzyli sie na mnie jak na jakiekiegoś dziwaka. Podnosząc sie z żiemi dopiero zrozumiałem co się stało..głowa mi pekała z bólu.
- O boże, przepraszam Cię, coś Cię boli- moiła do mnie przepiekna dziewczyna.
- ymm.. nie wszystko jest w porządku, trochę mnie głowa boli, ale juz jest lepiej- powiedziałek kierując uśmiech w stronę dziewczyny
-Masz tu lód, dużo lodu- żekł mulat dając mi worek z lodem
- Dzięki-odpowiedziałem przykładając lód do głowy

Oczami Martiny:

Byłam cała roztrzęsiona, nie wiedziałam co się dzieje wokół mnie. Wszyscy zachowywali się normalnie, jak by nigdy nic się nigdy nie stało. Patrzyyłam na chłopaka, ale on tylko do mnie się uśmiechał i co chwilę zerkał na kolegów. Z transu wyrwał mnie głos zielonookiegiego chłopaka.
- Fajne włosy mała, farby nie było inej w sklepie?- zaśmiał sę mówiąc z sarkazmem.
- A co tak Ci się spodobały że nie możesz oderwać od nich oczu- odpowiedziała carla unosząc jedną brew ku górze. W tym czasie wszyscy wybuchli śmiechem, nawet ja, ale nie odrywając oczy od blondyna.
- No Harry chyba cię zatkało, co?- dopowiedział chłopak w dzinsowej kórtce.
- Haaa ta już odrazu byście chcieli- odpowiedział chłopak odalając sie o 5 kroków od nas, jednocześnie gapiąc sie w telefon.
- A tak wogóle to może nam się przedstawicie dziewczyny, co?- dodał pasiasty chłopak zerkając w naszom stronę
- A tak to ta w żielonych włosach to Carla, ta obok to nasza kochana Maja, ta w loczkach to Lola, a to jest Marika a ja jestem .....- niezdązyłam powiedzieć bo nagle przerwał nam loczek z wieściom że za 2 godziny muszą się stawić u menadzera w sprawie konkursu.
-Wiesz, że ie ładnie się przerywa jak ktoś mówi- po skończeniu przemówiena loczka powiedział blondyn, a odrazu na mojich policzakch pojawiły sie delikatne rumięce- no dokończ masz na imię...- dodał blondas
- Martina dla przyjaciół Tini- odpowiedziałam z uśmiechem chłopakowi
- Miło nam ja jestem Nialla....., to jest Zayn, Louis,Liam i Harry- dodał szybko chłopak - Nam równierz odopwiedziała Lola- a tak wogóle to co wy tu robicie, takie sławne gwiazdy jak wy raczej ie przychodzą w takie miejśca, chyba że któryś chce oberwać dzwiami- dodała Lola z leciutkim uśmieszkiem na twarzy.
- A.... my...to.... -mówił Zayn- Szukamy sali na przesłuchania do konkursu-dodał po długim zamysleniu
- Akurat w naszej szkole tańca? zapytałam z ciekawościom
- A co macie jakomś lepszom-mówił Louis wpirniczając marchewkę
- Nie dobrze trafiliście, pewnie szukacie prezesa, to prosto i ostatnie dzwi po lewo-odpowiedziała
-Dzieki- odpowiedział mi chłopak o czrującym uśmiechu Nailla




Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale nie miałam wcale motywacji nikt praktycznie nie odwiedza mojego bloga więc pomyśkałam że to nie ma sensu na dalsze kontynowanie, ale cóz nudziło mi się więc postanowiłam coś napisać nastepny rozdział napewno ukarze sie szubciej niż tenPozdrawiam ilcze choć na mły kom
. https://www.youtube.com/watch?v=_kqQDCxRCzM

Brak komentarzy: