sobota, 28 czerwca 2014

OGŁOSZENIE

Hej 

Mam 170 wyświetleń. Nie  wiem czy to dobrze czy źle. Czekam na więcej.
Liczę też na jakieś komentarze z waszej strony.

Czasami zastanawiam się czy nie zawiesić bloga. Zdaje mi się że nikt go nie czyta.
Nie wiem poczekam jeszcze trochę i wtedy się okaże co będzie dalej.

Zapraszam też na blog http://przyjaznipasj.blogspot.com/ Również o 1D. Pozdrawiam

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 8:
                                                                         Oczami Zyna:

Noc godzina 3 rano:
Nie mogłem usnąć. Dziewczyny zostały u nas na noc, na początku nie chciały, ale po długich namowach się zgodziły. Zeszłem  schodami do kuchni w celu napicia się soku. Usłyszałem śpiew dochodzący z basenu. Udałem się tam w celu kto śpiewa o tak późnej porze. Zobaczyłem tam Tini. Śpiewała i grała tak cudownie. Podszedłem do niej bliżej i sidłem koło niej ona nie przestawała śpiewać. Miała cudowny głos. Co chwilę zerkała na mnie, czy nadal jestem.
- Co ty tu robisz o takiej późnej porze?- zapytałem ją po skończonej piosence
- Nic, śpiewałam to mi pozwala się odprężyć
- Coś się stało?
- Nie skąd takie przypuszczenie
- Przecież widzę, widziałem jak patrzyłaś dzisiaj na Li jak razem śpiewaliście i na Nialla jak przytulał się z Marikom co jest, możesz mi zaufać
- Ja...- opowiadała mi całą historię od początku z Niallem do końca z LIamem- Dzisiaj poczułam, że Li nie jest mi obojętny, że coś czuję do niego, ale nie chcę być skrzywdzona znowu
- Li nie jest taki nie skrzywdzi Cię
- Ja się boję nie chcę, nie chcę się rozczarować jeżeli on nie traktuje mnie poważnie, jeżeli jestem tylko dla niego przyjaciółkom, nie chcę znowu cierpieć
- Zobaczysz ułoży się wszystko, na pewno
- Dziękuję, że mnie wysłuchałeś, dzięki, że jesteś, proszę Cię nie mów o tym nikomu o tym że rozmawialiśmy  o tym
- Dobrze- odpowiedziałem do dziewczyny i ją przytuliłem do siebie
- Zaśpiewasz  coś jeszcze dla mnie
JasneSiedziałem jeszcze tak z dziewczynom godzinę słuchają jak śpiewa. Po 4 udaliśmy się do pokoju, aby trochę odpocząć.



                                                                 Oczami Mariki:Rano godzina 7:30
Nie mogłam spać już. Dzięki Zaynowi czuję się lepiej, czuję że mogę mu zaufać. Zeszłam po cichu schodami do kuchni nie budząc innych w celu przygotowania śniadania dla pozostałych. Nie wiedziałam co gdzie się znajduje. Zaczęłam szperać po ciuchu po wszystkich półkach w celu znalezienia produktów na naleśniki z syropem czekoladowym. Po długich poszukiwaniach znalazłam wszystkie potrzebne produkty i miski do przyrządzenia śniadania. Zabrałam się do przyrządzenia śniadania. po 10 minutach było wszystko gotowe, a z góry było słychać donośne  krzyki chłopaków i dziewczyn. Niall zszedł jako pierwszy przywitał się ze mną uściskiem i zabrał się do jedzenia przygotowanych prze zemnie naleśników. Po minucie dołączyła reszta chłopaków i dziewczyn.
- Przepraszam, że miotałam się po waszej kuchni i grzebałam w szafkach
- Spoko, dzięki za śniadanie- odpowiedział blondas pochłaniając kolejnego naleśnika
- Hej mała- przyszedł Zayn i powitał mnie całusem w policzek
- Hej badyboy- odpowiedziałam i przytuliłam chłopaka
- Czy my o czymś nie wiem?- zapytał na Louis
- Niby o czym, jeżeli chodzi o mnie i od tego tam bady boya to jesteśm tylko przyjaciółmi i nikim więcej
- Już zasłóżyłem na miano przyjaciela, jestem pod wrażeniem to dla mnie wielki zaszczyt dziękuje
- Proszę
- Czyli tylko przyjaźń i nic więcej?
zapytał Lou
- Tak tylko przyjaźń, jest dla mnie jak starszy brat chociaż mamy tyle samo lat
- To sprawa wyjaśniona a gdzie jest Li nasz Daddy- zapytał Niall wpychając do buzi kolejnego naleśnika
- Chyba jest jeszcze na górze nie wiem co robi- Harry
- To ja może pójdę po niego bo blondas pochłonie wszystkie naleśniki jakie dla was zrobiłam
Zapukałam do dżwi prowadzących do królestwa chłopaka, lecz nikt mi nie odpowiedział. Zapukałam jeszcze raz lecz nikt mi nie odpowiedział. Uchyliłam leciutko drzwi i zobaczyłam siedziącego chłopaka na wiszącym chłopaka grającego na gitarze jakąś nieznana mi melodię.
- Li wszystko wpożądku coś się stało?
- Hej, nie nic nie słyszałem jak pukasz
- Czego nie zejdziesz do nas, zrobiłam śniade, które pewnie już pochłonęli
- Nie mam jakoś ochoty
- A co to była za melodia, którą przed chwilom grałeś?
- Nic sam nie wiem, zaśpiewasz dla mnie ?
- teraz
- tak przecież wygrałem zakład
- no dobra- zaczełam śpiewać dla chłopaka. Patrzył na mnie z wielką uwagom, czułam, że się w nim zakochuje. Po piosence zeszłam z chłopakiem na dół do reszty
- co tak długo- wyskoczył nagle Harry przytulającą Carle
-Wykonywałam zakład który wczoraj przegrałam ale widzę że się podczas naszej nieobecności sporo wydarzyło co
- trochę a co zazdrosna - Carla
- o niego nie ale życzę powodzenia gołąbeczki
- może się dzisiaj spotkamy i wybierzemy razem do wesołego miasteczka
- przykro mi ale dzisiaj mamy próbę do przesłuchania do waszego konkursu i myślę że lepiej będzię jeżeli nie będziemy się pokazywać w publicznych miejscach razem ze względu choć by na konkuts
-no ale dla czego- Li
- dlatego że pomyślą sobie że spotykamy się z wami żeby to wygrać
- ale to i tak nie mam znaczenia bo my nie jesteśmy Juri i nie mamy żadnego wpływu na to kto wygra my tylko to oraganizujemy
- sama nie wiem dzisiaj mamy trening a jeżeli chcemy wygrać to musimy trenować
- to co powiesz na to żebyśmy wpadli do was na trening  a później zabrali was do wesołego miasteczka
- nie wiem
- mi pasuje- Carla
- nam też- pozostałe dziewczyny
- to chyba zostałam przegłosowana- o 14 mamy trening potrwa z 2, 3 godziny, a później możemy jechać
- okej to będziemy
- Dobra zbieramy się to do zobaczenia, a Li później oddam  Ci ubrania
- możesz je zatrzymać jak chcesz
- dzięki to pa
- hej chłopaki - lola
- hej , do zobaczenia - Lou
Wsiadłyśmy z dziewczynami do mojego samochodu i ruszyłyśmy w stronę domu. Rozwieżienie dziewczyn do ich domów zajęło mi godzinę. W domu byłam na 11. Zostały mi jeszcze 3 godziny do treningu. Postanowiłam wziąć długo kąpiel. Udałam się do łazienki w celu przygotowania kąpieli. Puściłam wodę i nalałam brzoskwiniowego płynu do kąpieli. Zakręciłam  kran i ściągnęłam z siebie ubrania chłopak. Po chwili siedziałam już w wanie i relaksowałam się rozkoszom wody. Na ciele czułam ciepłe fale wody wywołane przez moje ciało. W wanie spędziłam godzinę, postanowiłam już wyjść i przygotować odpowiednie ubrania na trening i na spotkanie z chłopakami. Po 10 min. moje ciało było już suche. Związałam mokre włosy w kucyk i wyszłam w samej bieliźnie z łazienki do pokoju. Wyjęłam z szafy shorty i T-shert z nadrukiem. Postanowiłam spakować teraz do torby potrzebne rzeczy na trening i na wyjście z chłopcami. Do torby wrzuciłam  strój na trening, na wyjście z chłopakami  i torebkę oraz kosmetyki.
Po wszystkim zabrałam torbę z rzeczami i zbiegłam na dół. Została mi jeszcze godzina. Postanowiłam w tym czasie  wejść na fb i tt, sprawdzić co się dzieje na świecie. Nic ciekawego się nie działo. Zamknęłam laptopa i poszłam do kuchni, aby wziąć wodę na trening. Postanowiłam, że pojadę wcześniej i potrenuję nowe kroki do układu. Złożyłam zielone wansy i wziąłam  klucze do domu. Wychodząc zamknęłam drzwi i wsiadłam do samochodu. Ruszyłam. Po 10 min. byłam już pod budynkiem. Nikogo nie było jeszcze, wsumie to się nie dziwie zostało jeszcze 30 minut do treningu. Poszłam do szatni, aby się przebrać w to:
 do tego fulcap i bluza. Zostawiałam torbę z pozostałymi rzeczami w w swojej szafce i ruszyłam na salę taneczną. Nikogo jeszcze nie było. Postanowiłam, że potrenuję nowe kroki do układu.

                                                              Oczami Liama: 
O 14 mieliśmy się stawić na treningu dziewczyn. Musiałem poganiać chłopaków, bo jak zwykle siedzieli i się stroili. W końcu zeszli.
- Ile można
- Co, że ty jak zwykle wyglądasz dobrze, to nie znaczy, że my....
- Tak rozumiem Lou, ale się zaraz spóźnimy
- Dobra już, idziemy spokojnie
Ruszyliśmy już moim cudnym autkiem w drogę. Jechaliśmy 10 minut więc zostało nam jeszcze 10 więc spokojnie się wyrobiliśmy. Z sali było już słychać jakąś muzykę. Weszliśmy do środka. W sali była tylko Martina, prawie był naga Martin. Miała na sobie tylko krótkie spodenki, stanik sportowy i bluzę. Wyglądała tak sexy, ogar Li ogarnij się.
                                                                        Oczami Martiny:Oprócz mnie nie było jeszcze nikogo na sali. Za dziesięć czternasta drzwi się uchyliły, do środka weszli chłopaki z 1D. Wyłączyłam muzyke i podbiegłam do chłopaków, aby się z nimi przywitać. Podeszłam do każdego z 1D rozpoczynając na Li, a kończąc na Zayn
- Hej siostro, ładnie wyglądasz i widzę, że masz bardzo ładną czapeczkę 
- Dzięki ty też niczego sobie, chociaż
- Chociaż co Ci się nie podoba w mojej zajebistej stylizacji, a zresztą dawaj tą czapkę
- Zayn głupku od dawaj to, przepraszam Cię wyglądasz zajebiście
- Rozumiem, ale nie
Zaczęłam się ganiać z moim braciszkiem Zaynem po całej sali. Nie zauważyłam kiedy do sali weszły przebrane dziewczyny. Podbiegłam do dziewczyn i się z nimi przywitałam. Olałam chłopaka.
- To co zaczynamy
- taaa
W tym momencie podbiegł do mnie bady boy od tyłu i  mnie złapał w pasie
- Zayn puść mnie, proszę
- tak księżniczko ja też Cię kocham
- Zayn
Chłopak wgl mnie nie słuchał trzymał mnie w pasie i kręcił się ze mną wokół własnej osi. Było mi nie dobrze, chyba zaraz zwymiotuję. Mulat zatrzymał się w pewnym momencie bardzo gwałtownie.
- Boże - krzyknęłam i się wywróciłam. Mulat próbował mi pomóc  wstać i utrzymać równowagę. Kręciło mi się w głowie. Było mi nie dobrze
- Chcesz wody księżniczko
- Zabiję cię badyboyu
 Spokojnie, na razie to złam równowagę, a później się zrewanżujesz, masz tu wodę pij 
- Dzięki
Po 5 min. doszłam do siebie i zaczęliśmy trening. Układ dany na casting  przetrenowaliśmy z 8 razy. Byłyśmy już zmęczone. Zostawiliśmy chłopaków na 30 min e sali, a my w ty czasie poszłyśmy się umyć i przyszykować. Po 35 min. weszłyśmy na salę w tym:
Lola:




Carla:


   
Majka:

Marika :

Martina:


- Łał- Harry wydobył z siebie tylko tyle i podszedł do swojej dziewczyny całując i przytulając ją
- Marika możemy porozmawiać na osobności, proszę zajmę ci tylko 5 min.- powiedział poważnym głosem blondas
- Jasne, idźcie już my zaraz dojdziemy do was- Marika
- Czekamy przy samochodzie

                                                                      Oczami  Mariki:
Po wyjściu wszystkich z sali zostałam tylko ja i blondas. Chłopak podszedł do mnie powolnym krokiem i wypowiedział do mnie dość długi monolog w którego nie mogłam uwierzyć
- Marika posłuchaj, może to co teraz powiem może zmienić twoje życie jak również jak moje. Po prostu od tamtego momentu kiedy się całowaliśmy wtedy w klubie nie mogę przestać o tobie myśleć, krążysz cały czas w mojej głowie, w dzień i w nocy. Po prostu się zakochałem w tobie, bo po raz pierwszy czuję się taki szczęśliwy, że Cię widzę jesteś dla mnie jak słońce, czy zostaniesz moją dziewczyną
- Niall ja ..- nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć czułam to co on. jednak bałam się reakcji Tini, przecież kiedyś jej zależało na niej jednak twierdzi, że to było tylko głupie zauroczenie, muszę zaryzykować nie mogę go stracić
- Rozumiem, nie odpowiadaj- chłopak zaczął kierować się w stronę wyjścia, Nie dałam mu odejść. Szybko podbiegłam do niego i odwróciłam do siebie przy tym całując go w jego delikatne wargi
- Tak, głupku, chcę być twoją dziewczyną, bardzo chcę i też Cię kocham- wypowiedziałam te słowa tuz po naszym pocałunku
- Już myślałem
- Nie myśl tylko chodźmy już bo pewnie już się niecierpliwią.
Wyszłam z chłopakiem z budynku trzymając się za ręce. Wdziałam ich miny, były przerażające. Mój wzrok powędrował od razu na Marikę, lecz ona tylko się uśmiechała do mnie. Kocham ją to nazywa się prawdziwa przyjaźń.

                                                                           Oczami Martiny:
Widziałam, że Miśka nie pewnie spogląda w moją stronę. Nie chciałam, żeby była smutna, posłałam jej tylko uśmiech,że się cieszę i pogratulowałam
- No gołąbeczki w końcu myślałam, że już nigdy się nie doczekam tej chwili
- Dzięki kocham Cię- odpowiedziała mi dziewczyna i przytuliła mnie
- Ooooo jak słodko, grnowy uścisk- powiedział Lou podchodząc i ściskając nas. Po chwili dołączyła do nas reszta ekipy.
- Dusicie nas- wydobyło się tylko jękniecie Mariki
-Dobra koniec na dzisiaj, jedziemy- powiedział Zayn do wszystkich
- Gołąbeczki pewnie chcecie jechać razem, więc daje wam kluczyki od mojego autka, tylko jak będzie choć jedna ryska to was zabiję
- Dobra, a wy- Harry
- A my pojedziemy z Li do jego autka zmieścimy się wszyscy.
- Ok, ja prowadzę- Harry
- Ja siedzę z przodu- krzyknęłam
Po chwili wszyscy ulokowali swoje pośladki na siedzeniach i ruszyliśmy. Zastanawiacie się pewnie jak do 5-osobowego samochodu Li zmieściło się 6-osób, a to było bardzo łatwe. Nasze chudzinki zmieściły się bez problemy na 3 osobowej kanapie. Takie szkieletory jak oni, nie mieli z tym powodu. Również jestem chuda, ale na mnie na szczęście nie padło, aby gnieździć się z tymi wariatami. Po 20 minutach jazdy byliśmy już na miejscu.
- To na co idziemy- krzyknął Zayn
- Po watę - krzyknął Niall i pobiegł do budki z watą. Wszyscy ruszyliśmy za nim. Po zakupie waty cukrowej ruszyliśmy do kasy po żetony na dane atrakcje. Niall, Marika, Harry i Carla poszli do tunelu miłości. Z pozostałymi udaliśmy na Kolejkę górską. Przedziały były po 6 osób. Cała nasz szóstka zmieściła się w jednym: Lola, Zayn, Lou,Majka, Li i Ja. Siadłam pomiędzy Li, a Zaynem. Kolejka ruszyła. Na początku wlekła się bardzo po woli po wielgaśną górkę. Za czeło się. Spadlismy w dól. Dokładnie to szybko jechaliśmy. Nie wiem w którym momencie złapałam Li za rękę tak mocno że aż chłopak podskoczył. Popatrzyłam na niego lecz on tylko się uśmiechnął i ścisknął jeszcze moją rękę mocniej i popatrzył do przodu. Spojrzałam na Zayna. On tylko się uśmiechnął i spojrzał na Majkę dając mi znak, że również jest mu wspaniale jak mi. Jazd kolejką skończył się po 20 min. Przed kolejką czekała na nas grypka zakochanych. Po chwili udaliśmy się wszyscy na kolejne atrakcje. Ten dzień był dla mnie najwspanialszym dniem na świecie. Czułam, że się zbliżam do Li i bardzo się z tego powodu cieszę. Zauważyłam, że Zayn chciał się zbliżyć do Majki, a ja mu w tym pomogę. Pomogę mojemu przyjacielowi, kochanemu przybranemu braciszkowi.

Czy ktoś to czyta. Czy jest sens pisana dalszych rozdziałów. Na razie nie zawieszm piszę dalej. Po wiejściach mogę stwierdzić że ludzie odwiedzają mój blog, ale w małych ilościach. Proszę o kom.

piątek, 13 czerwca 2014

Rozdział 6:

W domu siedziała Marika, co ona wogóle  tu robiła? Jeszcze ma śmielność tu przychodzić, ska ona ma klucze do mojego domu? Podeszłam do niej donosnym głosem skierowałam do niej kilka słów
- Co ty tu robisz, skąd masz klucze?
- Boże, jesteś martwiłam się o ciebie, gdzie byłaś?
- Gdzie byłam to chyba najmniejszy twój problem, co?
- O co Ci chodzi, całom noc się o ciebie martwiłam
- Martwiłaś, ty się o mnie martwiłaś, nie żartuj byłaś raczej zajęta, aby się martwić o mnie nie uważasz
- Co o czym tu mówisz?
- O tobie i Niall ' u , o was jak mogłaś mi to zrobić
- Ale....
- Ale zdradziłaś mnie, wiedziałaś że mi się podoba a ty co zaczełaś sie z nim całować i ty się o mnie martwiłaś
- Przepraszam to nie tak jak myslisz
- A jak, może wymusił to na tobie, ale już mi na nim nie zależy zrozumiałam że to tylko zwykłe zauroczenie, które już mi mineło już go nie chce możesz sobie go wziąć
- Proszę Cię
- Zostaw mnie samom, wyjdź stąd
-Przepraszam- powiedziała Marika i wyszła z domu. Czułam,że mi ulżyło, ale też czegoś mi brakowało, brakowało mi jej. Wiem zraniła mnie, ale jom kocham, nie chcę jej stracic. Siedziałam tak do godziny 16 . Siegnęłam po gitarę która stała w rogu pokoju i zaczęłam grać i śpiewać ( nie patrzcie kto to śpiew wyobrażcie sobie, że to śpiewa Tini)
Nic się dla mnie w tamtej chwili nie liczyło czułam że śpiewam to dla niej. Po skończonej piosence udałam się do kuchni, aby coś zjeść. Wyciagnełam z lodówki sałatkę z kurczaka z sosem czosnkowym śięgnełam po wideleć siadając na blat i zaczełam jeść. Delektowałam się smakiem saładki dopóki nie zadzwonił mój telefon. pobiegłam szybko do salonu po elektroniczne uządzenie
- Jakiś obcy numer, kto to może być- powiedziałam sama do siebie
Odebrałam.  Z słóchawki wydobył się głos chłopaka u którego spędziłam noc to był Liam. Zaprosił mnie i dziewczyny do siebie i chłopaków na małom imprezkę nad basenem zodziłam się. Tak wiem będzie tam Niall i Marika , ale to już przeszłoś już nic nie czuję do niego. Zadzwoniłam do Carly, aby przekazała wszystkim dziewczynom że mamy zapraszenie na imprezę  nad basenem u chłopaków. Kazałam jej, aby się stawiły u mnie o 17 bo impreza zaczyna się 18 , a pojedziemy moim samochodem. Dostałam wiadomość od Carly, że wszytkie będą o umówionej porze. Zostało mi 45 minut, szybko pobiegłam po prysznic, aby być świeża. Kąpiel zajęła mi to 10 minut. Po wyjściu z łazienki udałam się do garderoby. Z niej wyciagnełam to:
 i założyłam na siebie. Pobiegłam szybko do mojej toaletki i zaczęłam robić sobie makijaż. Na twarz nałożyłam sobie bardzo małom ilość pudru, na oczach zrobiłam dwie idealne cienkie kreski, rzęsy pokryłam wodoodpornym tuszem, a na usta nałożyłam różową szminkę. Włosy postanowiłam rozpuścić, przeczesałam je szczotką i założyłam na głowę czapkę. Cały efekt był świetny. Z sypiajni zabrałam jeszcze czarną kopertówkę do, której włożyłam różową szminkę, chusteczki, telefon i zbiegłam na duł. W salonie przed lustrem wykonałam drobne poprawki i wyszłam przed dom, gdzie czekały na mnie dziewczyny. Przed domem była tylko Marika. Zamknęłam do i wżóciłam kluczyki do kopertówki. W tym czasie podeszła do mnie dziewczyna ubrana w to: .
- Możemy porozmawiać, chciałam Cię przeprosić za wszystko, dopiero dzisiaj zrozumiałam jak Cię bardzo zraniłam, jak zawsze Cię raniłam jeżeli chodziło o chłopaka, przepraszam wybaczysz mi?- zapytała mnie dziewczyna z smutnom minom. Nic jej nie odpowiedziałam tylko ją do siebie przytuliłam. Z jej ust wydobyło się tylko krótkie słowo- dziękuję -. W pewnym momencie na podwórko weszłu trzy dziewczyny ubrane w to:
Majka

Lola

Carla


- No cześć dziewczyny, jak tam gotowe- krzyknęła Carla
- Jasne, chodzcie  do samochodu- odpowiedziałam i ruszyłyśmy w stronę pojazdu. Siedziąc w samochodzie siegnełam to kopertówki po telefon i napisałam Li, że niedługo bedziemy. Odpisał mi, że już czekajom na nasz przyjazd. Weszłam jeszcze do galeri zdjęć i pokazałam dziewczynom co robiły na imprezie miedzy innymi zdjęcie jak Carla całuję się z Harrym  i Marika z Niallem i dużo innych. Dziewczyny były w szoku tym co zobaczyły, szczególnie.DCarla bo nigdy nie przeczuwała, że pocałuje kogoś takiego jak Harry Style. Po 10 minutach oglądania zdjęć ruszyłyśmy w drogę. Jechałyśmy 15 minut. Podjeżdżając pod wielką wille chłopaków, dziewczyny nie mogły wydusić z siebie , ani słowa.  Szybko je ogarnnęlam i zaciągnęłam do środka nie zdążyłam nacisknąć dzwonka , bo dżwi otworzył nam Louis
- Hej dziewczyny, ślicznie wyglądacie, chodzie chłopaki już czekajom- mówił jednocześnie zapraszając nas do środka.
- Hej Lou, miło Cię widziec - odpowiedziałam chłopakowi i ruszyłam za nim ciągnoc  dziewczyny za sobą. Szłyśmy tak przez wielki korytarz prowadząc nad basen. Po krótkiej wędrówce weszłyśmy na ogromny basen, a za nim ogród. Mowę mi odebrało było tu tak pięknie. Dziewczyny również zachwycały się tak pięknym widokiem.
- Hej, dziewczyny- krzyknął Zayn i podszedł z resztom chłopaków do nas
- hej - odpowiedziałyśmy jednocześnie
- ślicznie wyglądacie, ale chyba impreza nad basenem kojarzy się z bikini ym?- zapytał nas Harry
- Impreza nad basenem, a nie w basenie, rozróżniasz - odpowiedziała mu Carla
- Ym... tak, ale słońce nie donerwuj się tak , nie pamiętasz wczoraj co się działo
- Pamiętam, bardzo dobrze
- to kiedy to powturzymy skarbie, może dziś?
- po pierwsze skarbie to mów do swojego pluszaka, a nie do mnie, a po drugie to nie napalaj się bo to już się skarbie- odpowiedziała mu Carla. Harry chciał coś jeszcze powiedzieć, ale przerwał mu Li, abyśmy zaczęli naszą imprezę. DJ włączył muzykę i wszyscy zaczęli się bawić. Niall co cwilę podbiegał do stolika z jedzeniem aby coś przekąsić i zaraz wracał spowrotem. Bawiliśmy się takk z 3 godziny. W pewnym momencie Harry zawołał wszystkich chłopaków i zaczęli silnie o czymś dyskutować, my natomiast stałyśmy i się im przyglądałyśmy. Stali tak z 5 minut i dyskutowali, po chwili odwrócili się i Harry skierował do nas słowa
- Dziewczyny jesteście strasznie suche- powiedział i zaczoł biec z chłopakami w naszą stronę. Uciekałyśmy ile sił nam starczyło w nogach po całym ogrodzie, ale i tak nas złapali. Chwycili nas na ręce i nieśli nas w stronę basenu. Próbowałam się wyrwać z rąk Liama, ale wszystko było na marne. Zaczęli biec i wskoczyli z nami do basenu trzymając nas na rekach.
- O boże zimna, zabiję Cię Liam zobaczysz - dodałam i zacełęłam płynąć w stronę chłopaka. Chłopak próbował przedemną uciec ale okazał sie dosyć słabym pływakiem więc bez najmniejszego wysiłku go dogoniłam.
- Nie żyjesz - krzyknęłam i zaczełam chlapać chłopaka. Reszta przyjaciół przyłączyła sie do nas i zaczęła się wojna na wodę. Po godzinej zabawie w wodzie wyszliśmy z wody. Wyglądaliśmy jak potwory oczywiście my dziewczyny. Rozmazany makijaż, mokre ubrania włosy rozwalone. Tragedia.Chłopcy pociągneli nas za sobą i każdy zabrał jedną z nas do swojego pokoju, aby dać nam ubrania na przebranie. Udałam się z Liamem. W środku jego królestwa chłopak wyciągnoł z garderoby jego koszulkę i dresy, który póżniej przekazał  mi. Weszłąm do jego łazienki ściągnełam mokre ubrania i założyłam suche. Zmyłam rozmazany makijaż i udałam się z powrotem do chłopaka. Czekał , aż wyjdę z łazienki i sam żeby sam mógł się przebrać. Chłopak znajdował się już w łazience zauważyłam gitarę. Śiegnęłam po nią i zaczęłam grać( wyobraż sb że spiewą to tini i gra na gitarze )

                                                                     Oczami Liama :
Wyglądała tak cudownie w moim dresie tak uroczo, już miałem wychodzić kiedy usłyszałem śpiewającą Tini. Miała przepiękny  głos. Otworzyłem cichutko dżwi aby jej nie przyszkadzać. Ujrzałem dziewczynę, o przepięknym głosie. Widać było, że kocha śpiewać. Po skończonej piosence dziewczyna zobaczyła mnie i się wystraszyła
- przepraszam, nie powinaom  jej dotykać
- Nic się nie stało, przepięknie śpiewsz
- Ha śmieszny jesteś wiesz o tym
- tak wiem ale naprawdę nie żartuję śpiewasz z wielka pasjom
- pasja.. moją pasją jest taniec ...  uwielbiam śpiewać sprawia mi to wiele radości chciała bym zostać zawodowom tancerkom i piosenkarkom to moje największe marzenie
-marzenia są po to aby je spełniać, a ty masz talent
- może kiedyś narazie to tylko wielka pasja, chodźmy już bo zaczną coś podejrzewać - odpowiedziała  i pociągnęła  mnie  za sobą . Tuż przed salonem chwyciłem ja  za nadgarstek i odwróciłem do siebie
- Dam Ci spokuj jak mi coś zaśpiewsz później co ty na to
- dobra, ale chodź już
Pociągnęła mnie i weszlismy  gdzie siedziała całą reszta znajomych i grała w twistera
- Co wy racie be ze mnie przecież to moja ulubiona gra - krzyknął Liam
-No sory jakos tak wyszła nie wracaliście to postanowiliśmy zacząć bez was- odpowiedział Zayn
- Jestem mistrzem -krzykął Liam - kto się ze mną zmierzy, czekam- dodał
- Ja z chęciom - odpowiedziałam i podeszłam do Li
- O stary nie wiesz w co się pakujesz ona nigdy jeszcze nie przegrała w to- dodała Lola
- zobaczymy to o co gramy
- o to że zjesz nutelę łyżeczkom
- nie tylko nie to błagam wszystko tylko nie to proszę Tini błagam
- co boisz się az tak bardzo tej łyżeczki
- błagam ,proszę cię
- dobra to masz jakś pomysł
- tak jak ty przegrasz to zaśpiewasz ze mną a jak ja przegram to zabieram Cię jutro do wesołego miasteczka, co ty na to
- zgoda- podałam chłopakowi rekę i od tamtej pory zaczeła się ostra rywalizacja. Graliśmy zacięcie czułem, że jż nie wytrzymuje w pewnym momencie upadła a ja na nią. Z bliska była jeszcze piękniejsz czułem jej bicie serca, czułem żę się w niej zakochuje
- ej Li złaź ze mnie jestes ciężki- powiedziała zwlając mnie z siebie
-no to wygrałem jestem boski boski Liam boski Liam- krzyczałem biegając wokół niej
- tak i co zadowolony
- bardzo bo zaśpiewsz ze mną a ja nie bedzę musiał oglądać łyżeczki
- no to masz  powód do szczęscia
Chwyciłem gitarę i usiadłem na sofie grając melodie piosenki. Śpiewało mi się z nom cudownie, była nisamowita , kocham ją , ale czy ona pokocha mnie? czy cos poczuje do mnie? mam wielkom nadzieję bedęwlczył o nia o nas


i kolejny zero kom. trochę mi smutno z tego powodu ale trudo piszę bo to kocham i naet jak ktos tego nie czyta czytasz kom dzięki

środa, 11 czerwca 2014

Rozdział 5


-Co ty tu robisz Liam, po co ty wgl. tu przyszedłeś- wypowiedałam te słowa przez łzy prawie krzycząc na chłopaka 
- Cii.. już dobrze jestem, tu z tobom- usłyszałam tylko cichy głos chłopaka, którygładził swoją delkatną rękom moje plecy.
W tej chwili nic się dla mnie nie liczyło, byłam rozpaczona. Jak ona mogła mi to zrobić? Dlaczego?. Cały czs te pytania przechodziły mi prze myśl. Czułam jak by ktoś wyrwał mi z piersi serce, nie ktoś tylko moja najlepsza przyjaciółka, a raczej była przyjaciółka. Czułam jak Liam mnie trzyma w swoich silnych objęciach  i nie miał mnie zamiaru mnie z nich wypuścić. Czułam jego ciepło, które próbowało mnie uspokoić. Czułam sie przy nim bezpieczna, chociaż nie znamy się długo czułam, że mogę na nim polegać. Moje myśli były nie do opanowania, lecz on i tak próbował mnie z nich wyciągnoć.
- Martina, wszystko już w porządku jak się czujesz?- zadał mi pytanie z takom troskom Daddy
- Tak już lepiej, przepraszm Cię za moje zachowanie, ale...- i w tym momencie załamał mi się głos
- Ale... spokojnie dokończ, nie śpiesz się jestem przy tobie- próbował mnie uspokoić chłopak
- Bo mi się spodobał Niall i bardzo chciałam się spróbować zbliżyć do niego, a o wszystkim wiedziała Marika i jak zobaczyłam ich się całujących to nie wytrzymałam- w tym momenicie z mojego policzka popłynęła podwójna łza.
- Nie płacz , proszę - dodał wycierając łzy z mojego policzka
- Jakoś się to wszystko ułoży zobaczysz
- Nic się już nie ułoży, z każdym sekundom myślę, że to było tylko chwilowe zauroczenie, że tak naprawdę ja nic do niego nie czuję- wypowiadał te słowa już kompletnie opanowana
- Ale jak to, a Marika przecież ona..- nie zdązył chłopak powiedzieć bo e tym momęcie ja mu przerwałam
- Ona, ona już nie jest mojom przyjaciółkom, zawsze dostaje to co chcę, zawsze. Chłopaków, pracę wszytko poprostu wszystko. Całe życie gdy mi się spodobał chłopak nie miałam u niego szan bo on już startował do Niej, rozumiesz- mówiłam łapiąć odech co kilka słów
- Rozumie, nie myśl już o tym- odpowiedział chłopak z troskliwym głosem
siedzieliśmy tak w ciszy, czułam , że powieki same już mi sie próbują zamknąć. Walczyłam z nimi, ale nie dałam rady po chwili już spałam na wygodnym ramieniu chłopaka.

                                                                            Oczami Liama:

Wspoółczułem tej dziewczynie , nie mogłem w to uwierzyć co mi przed chwilom powiedziała. Czy Niall o tym wiedział czy się domyślał? cały czs te pytania króżyły w mojej głowie. Nikomu nie mogę o tym powiedzieć, nikomu nawet jemu. W pewnym momencie poczułem jak na moim ramieniu ląduje głowa śpiącej Tini. Muszę ja zabrać z tąd, muszę ja zabrrać do domu, ale gdzie ona mieszka? Co mam robić? Zabiorę ją do siebie. Z swojej kieszeni wyciagnełem I- Phona i zadzwoniłem po taxi. Po niecałych 10 minutach była już samochód. Wziołem śpiącom dziewczynę na ręce i zaniosem na tylnie siedzenie samochodu. Sam psiadłem koło niej opierając jej głowę o moje ramie, aby było jej wygodniej. Slicznie wygładała, była taka bez brona , taka inna niż wszystkie dziewczyny, była sobom.całom droe zerkałem na nią, aby podziwać jej piękno po nie całych 15 minutach byliśmy już pod domem moim i chłopaków. Wysiadłem z samochodu i powoli równie wyciągnełem dziewczynę. Dobrze, że nie wypiłem za dużo jak pozostali, dzieki temu sprawniej poradziłem sobie z dziewczynom. Wchodząc do domu odrazu udałem się do swojego pokoju, aby położyć  dziewczynę na łóżku. Kładąc Tini na użko , nie chcący walnołem jej głowom o szawkę nocną , na szczęście nie obudziła się. Moje szczęście. Sam byłem zmęczony dlatego żłączyłem sobie dwa fotele i umiejscowiłem się na nich. Były nie wygodne, ale wolałem spać na nich niz na swoim łóżku, aby Martina się nie wystraszyła czy cos sobie pomyślała.

                                                                          Nastepnego dnia:
                                                                       Oczami Martiny:
Było mi bardzo wygodnie. Otwierając oczy rozejżałam sie do okoła  i się spostrzegła że to nie mój pokój . Gdzie jestem? Powoli podnosząc się z łózka zauważyłam śpiącego jeszcze Liama
- Pewnie to jego pokuj- mówiłam sama do siebie- ale co ja tu robie?- sama sobie zadałam pytanie lecz nie umiałam na nie odpowiedzieć. Rozgładałam si epo pokoju. Jego sypialna była cudowna ,
 była w odcieniach czerni i bieli, do tego nowoczesne meble, bardzo podobał mi się jego pokój, Postanowiła sobie pozwiedzać jego apartament, bo zauważyłam jeszcze jakieś dżwi , prowadzące nie wiem do kąd  może do łazienki. Otwierając białe dżwi ujżałam nowoczesesnom   łazienkę również w kolorze czarno- białym. Widać, że chłopak ma gust. Wychodząc z łazienki udałam sie po schodach do jego garderoby, z pozory wydawałas się mała ale jak weszło się w głąb można było ujrzeć spore pomieszczenie.Tym razem nie była ona w kolorach takich jak łazienka i sypialnia. Schodząc pociuchu po schodach przypomniałam sobie co się zdarzyło w klubie, co mnie tak bardzo zraniła. Siadając na uszko na z policzki pociekły łzy. Liam chyba to wyczuł bo się obudził i do mnie podszedł
- Co się stało mała?- zapytała z troskom
- Nic tylko, ja przepraszam za wczoraj, ja nie chciałam, przepraszam- odpowiedziałam przez łzy
- Mała to nie twoja wina, to ty zostałaś zraniona, nie płacz już, proszę Cie- dodał chłopak ocierając czarne łzy spływające po twarzy. Czułam jak ciepło Liama otula całe moje ciało, zaczynałam juz wierzy, że to co poczułam do Niall to było tylko głupie zauroczenie, że tak naprawdę był mi obojętny. Ale dlaczego tak na mnie patrzył? Przy Liamie czułam się taka bezpieczna, czułam, że nie jestem sama. Wyrwałam się z uścisku chłopaka i wstałam do pozycji  pionowej przodem do niego
- Przepraszam Cię, ale już bym chciała, wrócić do siebie, wrócić do domu.- popatrzyłam w stronę chłopaka wypowiadają słowa
- Daj mi 10 minut, wezmę prysznic i przebiorę się i wtedy odwiozę cię do domu- odpowiedział chłopak wstając i kierują się w stronę swojej łazienki
- Dobrze- odpowiedziałam i usiadłam na wiszącym fotelu. Uwielbiałam tego typu fotele, sama miałam w swoim domu, a raczej rodziców takie wiszące cacka. Wyjęłam z swojej kieszeni telefon i przejechałam palcem po wyświetlaczu. Miałam 10 wiadomości i 15 połączeń nie odebranych. To Carla i lola do mnie wydzwaniały i wypisywały: gdzie jestem? czy mi nic nie jest?Postanowiła ,że do nich odzwonie i poinformuje, że jest wszystko wporządku. Po nie całych 10 minutach za dżwi ukazała się postać chłopaka w samym ręczniku opasanym na jego biodrach. Wyglądał tak sexy. Ogar Martina, ogar.
- Daj mi jeszcze 1 minut i jedziemy- powiedział pół nagi chłopak
Spojrzałam na niego i kwnęłam na znak, że się zgadzam. Po chwili ukazał mi się chłopak w czarnych rurkach, szarej bluzie, zielonych trampkach i fulcapie na głowie. Wyglądał męsko, a za razem uroczo.
- Zbieramy się usłyszałam -jego głos
- Jasne- odpowiedziałam i udałam się w stronę dżwi wyjściowych. Nadlole było słychać tylko jekanie chłopaków, że ich boli głowa i nie mają siły na nic. Schodząc po schodach liam zaciągnoł mnie do kuchni, aby przywitać się z przyjaciółmi
- Hej chłopaki, jadę odwieźć Tini do domu i zaraz wracam- przywiatał sie i dodała dalszy monolog skierowny do chłopaków
- Jasne... ale co tu robi Martina?- z swojich zamyśleń wyrwał się głos Nialla
Czułam jak po mojim policzku zaraz ma spłynoąć stumien goszkich łez. Liam to wyczuł, i nie pozwolił mi na to, abym tak cierpiała
- Martina wczoraj się źle poczuła i wyszliśmy na zewnątrz, pozniej zasneła mi na ramieniu i zabrałem ją do siebie- odpowiedział mu chłopak z wrogim spojżeniem. W połowie powiedział prawdę byłam mu bardzo wdzięczna że nie powiedział im o tym zdażeniu.
- Liam możemy jechać- przerwałam ich dyskusję
- Tak,chodź mała- złapał mnie za rękę i pociagnoł za sobom. Wsiadłam do czarnego kabrioleta BMW z otsuwanym dachem. Po niecałych 15 minutach byłam juz pod domem, wymieniłam się zchłopakiem numerem i pożegnałam się z nim. Wchodząć do domu nie mogłam uwieżyć w to co widzę.....

Dzieki to kolejny rozdział liczba wyświetleń dobija do 100, co mnie nawet cieszy czekam na wiecej wyświetleń jeżeli czytasz to skomentuj to dlamnie wiele bo motywije do dalszego pisania sory za błedy

niedziela, 8 czerwca 2014

Rozdział 4

Wieczór:
Wieczorem cały czas myślałam o tym tym czarującym chłopaku,.. o Niall.... 
Nie mogłam zapomnieć o  nim, czułam że chcę jeszcze raz się z nim spotkać, ale czy to bedzie możliwe po za przesłuchaniami? Z  przemyśleń wurwał mnie głos Telefony dzwiniła Miśka .
- Halo, miśka co się stało- odbierając telefon wypowiedziałam te słowa
-Nic, miałam takie przeczucie żeby zadzwonić do ciebie- usłuszałam głos przyjaciółki
- to twoje przeczucie Cię nie zawiodła- odpowiedziałam na jej wyznaie
- no to mów co się stało- dodała,a po chwili opowiadałam jej całom sytuację z Niallem jak mi bardzo się spodobał
- Niewiem co Ci powiedzieć , jakoś trzeba bedzie się do nich zbliżyć na przesłuchaniu, albo jak bedą przyjeżdzać w sprawie sali na konkur do naszej szkoły- mówiła dalej- pomogę Ci nie martw się- dodała jeszcze
- Dzięki - odpowiedziałam
- A tak wgl. to wysłałaś zgłoszenie na przesłuchanie - mówiła nadal Miśka 
-A no tak przesłuchania-odpowiedziałam i rozłoczyłam rozmowę z przyjaciółkom- Formularz zgłoszeń, muszę go wysłać- dodałam po chwili
- dobra jaki to adres e-mail był, a no tak- mowłam nadal sama do siebie wpisując jednocześnie adres e-mailowy na który miałam wysłać zgłoszenie-Już- dodałam zamykając laptop ruszając w stronę mojej sypialni. wchodząc do pokoju siadłam na róg łóżka i wziełam drugi telefon z szafki nocnej
--- Wiadomość do Loli , Carly, Majki i Martiny:
                             
                                             Dzisiaj jest impreza w klubie na przedmieściach.. Idziemy?
                                                                                                          Tini xd
Wyślij:
Odkładając telefon z powrotem na szafkę udałam się do mojej ogromnej garderobu
( pewnie zastanawiacie się skąd mam taki wielki dom moji rodzice są bogaci, tak naprawde to ja mieszkam z nimi, ale oni bardzo często wyjeżdzajom na jakieś spotkania biznesowe i przeważnie sama jestem w tym wielkim domu).
Nie miałam pojęcia w co się ubrać, zawsze mam taki dylemat. Po poszukiwaniach idealnego stroju postanowiłam że założę:
. Biorąc ubrania z garderoby udałąm sie do łazienki zaczepiając o swoj pokój, aby sprawdzić czy czasami nie dostałam żadnej wiadomości od którejś z dziewczyn. Biorąc swojego nowiuskiego samsunga galaxy s5 odczytałam 4 wiadomości od dziewczyn. Wszytkie napisały że bedą u mnie za godzinę ... pewnie juz sie zgadały. -Została mi niecała godzina - powiedziałam sama do siebie patrząc na zegarek  w telefonie. Postanowiłam kontynować dalsze plany. W łazience puściłam wodę do wany i wlałam płyn do konpieli o smaku mango, którego zapach rozchodził sie po całym pomieszczeniu. Wchodząc do wany właczyłam otwarzacz z muzykom i puściłam swoją ulubionom piosenkę od niedawna.Wsłuchałam się w rytm muzyki i próbowałam się zrelaksować. Leżałam tak w wanie z 20 minut, nie chciałm z niej wychodzić, ale za 25 minut bedą dziewczyny. Powoli wygramoliłam się z wany i owinełam się ręcznikiem osuszając jednocześnie swoje ciało. po osuszeniu podeszłam do lusterka z zaczełam przeczesiwać włosy a nastepnie je suszyć. po niecałych 10 minutach byłam juz gotowa, aby nałożyć na siebie wybrany wczesniej strój. po nałożeniu na siebie ubrań wziełam sie za delikatny makijaż. Na twarznałożyłam cieniktką warstwę pudru, na oczach zrobiłam dwie identyczne kreski eyeliner,a na rzęsy nałozyłąm wodoodporny tusz. Byłam juz prawie gotowa na policzki nałożyłam delikatny róż i na tym skończyłam swój mekap.Zostały jeszcze tylko włosy postanowiłam je rozpuscić, aby pokazać ich naturalne piękno. Schodząc na duł po krętych schodach usłuszałam dzwonek - Pewnie to dziewczyny- powiedziałam i podbiegłamdo dzwi po drodze małosie nie zabiłam na wysokich butach, ale szczegól. otwierając drzwi ujżałam przed sobom 4 wystrojone przyjaciółki- Hej- mówiłam - Pięknie wygłądacir - dodałam z uśmiechem
- Hej, ty też naprawdeę wyglądasz bombowo- odpowiedziała Lola
- No to co gotowe - powiedziłam te słowa w stronę dziewczyn
- Gotowe - odpowiedziały a ja w tym czasie pakowałam telefon do torebki chusteczi i czerwona pomatkę.
- Idziemy juz zamówiłam dla nas taxi-powiedziałam do dziewczyn
-Taxi? Myślałam że jedziemy twoim samochodem?- zapytała Marika
- Tak taxi , bo mam zamiar trochę dzisiaj zaszaleć- odpowiedziałam przyjaciółce
Pod dom podjechała taxi. Wsiadając grzecznie przywitałyśmy się z kierowcom i podołyśmy mu adres na który chciały byśmy się dostać. Po niecałych 15 minutach byłyśmy już pod loklaem w którym odbywała sie dyskoteka. Grzecznie podziekowałam kierowcy przytym wreczając mu banknoty i ruszyłam razem z przyjaciółkami do środka klubu. W wewnątrz budynu było straasznie dużo ludzi, przechodząc załuważyłysmy, że w środku znajdują se  sławne gwiady muzyki i nie tylko. Podchodząc do baru zamówiłyśmy sobie podrinku. Pijąc nasze procent usłuszałam piosenkę i odrazu wiegłam na parkiet i zaczełam sie wugłupiać w rytm piosenki. Po niecałych 10 sekundach dziewczyny bawiły sie razem ze mną. Wiele ludzi zwracało na nas uwagę bo nie zachowywałyśmy się normalnie.Tanczyłyśmy tak jeszcze z 5 piosenek, po tej 5 postanowiłyśmy zejść z parkietu i chwilkę odpocząc. Podchodząc do baru zauważyłam....
Nie to nie mogi być oni.. To nie mógł być on ...
- Patrzcie dziewczyny to chłopaki z 1D, może do nich podejdziemy- powiedziałm do dziewczyn stojących obok mnie
-Jasne- odpowieddziała Carla, a po chwili juz jej z nami nie było bo kierowała się w stronę chłopców
-Hej chłopaki co wy tu robicie?- zapytała zelono włosa dziewczyna 5 chłopaków siedzącej przy ogromnym stoliku.
- Hej, bawimy się, a wy? odpowiedział dziewczynie mulat puszczając jednoczęśnie oczko do Martiny
- A spooko to nie przyszkadzamy- dodałam i już miałam kierować sie w przeciwną stronę gdy nagle usłyszałam ten głos ... ten wyjątkowy głos.
-A może się do nas przysiądziecie i razem się zabawimy, co wy na to chłopaki?- powiedział Niall niespuszczając ze mnie wzroku. W tej chwili poczułam jak po mojim cielprzechodzą ciarki, przyjemne ciarki.
- Tak siadajcie- powiedział chłopak w pasiastej bluzce jednocześnie posuwając się, aby zrobić nam miejsce.
Nie zdążyłam nic odpowiedzieć, bo dziewczyny już siedziały kolo chłopców, a ja stałam jak głupia patrząc siś na nich
-No siadaj nie gryziemy- wyrwał mnie z transu chłopak w lokach. Posłuchają rozkazu chłopaka siadłam pomiedzy Liamem a, Niallem .
-Czego sie napijecie- zapytał się nas Zayn wstając z kanapy
- My.... -odpowiedziała Majka - to co wy schęciom napijemy się tego co piją takie sławne gwiazdki- dodała z naciskiem na GWIAZDKI
- Ejjj.. tylko nie gwiazdki wypraszam sobie- odpowiedział obrażony Louis- jak coś to gwiazdy, my nie jesteśmy jak Justin Bieber- w tym czasie wszyscy wubuchneli śmiechem już każdy wiedział o co chodzi pasiastemu
- Przepraszam - wydukała z siebie Majka jednocześnie robiąc przy tym słodkie oczenta.
- Dobra to ja idę zamówić alko- dodał Zayn i zniknoł gdzieś w tłumie.


# 3 godziny pożniej:
Wszyscy byli nieźle spici, bo każdemu coś odwalało. Harry i Carlom siedzieli na końcu kanapy i sie lizali .., ja z Liamem robiliśmy wszystkim zdjęcia a przeważnie naszym gołombeczkom żeby mnieć dowody ich szaleństwu. Reszta część bawiła sie na parkiecie im również robiliśmy zdjęcia bo nie mogliśmy sie pochamować ze śmiechu jak wiidzieliśmy co chłopaki wyprawiają z dziewczynami
- Czy ty to widzisz? - zapytał mnie Liam
- Ale coo? bo narazie widzę tylko jakiś debili na parkiecie
- To- pokazał mi Liam na Nialla całującego się z miśkom, moją najlepszom przyjaciółkom.
- Co, dlaczego ona nie mogę e to uwierzyć- mowłam te słowa wygiegając z klubu. Za sobom słyszałam tylko wołania Liama, abym sie zatrzymała, ale nie miałam ochoty go słuchać. Biegłam!
Nie mogłam w to uwierzyć to byli oni, dlaczego oni czy hostoria lubi sie powtarzać niewierzę. Na zewnątrz oparłam sie o murek i sunełam się do pozycji siedzącej, a moja głowa polądowała na kolana. łzy spływały mi po twrzy, byłam na tyle trzeźwa żeby ogarnoć tom całom sytuację. Siedząc w swojich zamyśleniach dlaczego to sie stało? dlaczego to oni? ktoś doknoł mnie po koloanie. Podnosząc głowę zobaczyłam jego...
- Co ty tu robisz...



Rozdział 4 za mną mam nadzieję że wam się spodoba następny rozdział ukaże się niebawem Przepraszam za błędy. Jesteście ciekawi kim był chłopak który przyszedł posieszyć Martinę czytaj dalsze rozdziały
                                                   Czytasz to skomentuj
                                                                                       Dzięki